poniedziałek, 30 kwietnia 2012

rozdzial 10 cz.2

Nie zareagowałam . Myśli i kolatanie serca były tak głośne,że miałam ochote rzucić się na podłogę jakby z atakiem jakiś drgawek. Dosłownie !.Malik mimo ,że siedział tuż naprzeciw mnie nie spoglądał mi tak jak zawsze w oczy,a uważnie obserwował zmagania Liam'a próbującego jeść owsianke widelcem. Jedyna pozytywna strona tej jakże krępującej sytuacji. Dziwnie się czułam,głowa spuszczona w dół ,mój wzrok zatrzymał się na wygrawerowanym na blacie napisie " True Love" . Nie to nie była prawdziwa miłość,te dwa odrębne światy w jakich żyjemy spowodują to,że choćbyśmy chcieli być razem to się nie uda.Tak bywa....
Czekałam na chociażby najmniejszy ruch z jego strony... NA MARNE. Po co w tym milczeniu mam brnąć dalej w zakończony już i tak temat. Ta ruda wywłoka i on pasują idealnie. Ona-Piękna,zgrabna,mało inteligentna,ale braki w intelekcie uzupełnia samouwielbieniem i on- muskularny,mulat,dusza poety i tak samo zadufany w sobie.We mnie nie mógłby ujrzeć niczego ,co mogłoby poruszyć jego serce do głębi.
Zabrałam leżącą na podłodze szarą torbę i wstałam od stołu. Na pożegnanie złapałam tylko Liam'a za ramie,on skinął głową i spojrzał na Zayn'a. Po kiego miałałam się zastanawiać co on miał na myśli?Odeszłąm zachowując resztki godności....



wieczór,klub "Swag"
Czy to przygnębienie? a może już stan depresyjny? trudno określić.Powiem jedno"Czuje się beznadziejnie!"
Garderoba opustoszała,a ja robiłam ostatnie poprawki w makijażu przed występem. Słysząc przez uchylone drzwi okrzyki siedzących już na sali ludzi . Te granatowe, atłasowe zasłony powiewały delikatnie we wszystkie strony przez uchylone okno,a ja czułam chłód na moich barkach.Wsunęłam czerwone szpilki ,spoglądając w lustro przeszła mi przez głowe myśl"TO KONIEC" i pewna siebie ruszyłam na scene.
Światła zgasły...taki efekt ,rozbrzmiało pianino stojące w rogu,a na mnie stojącej w ciemności rozbłysł złoty relfektor. Tłum zamilkł, przy barze szeptało tylko paru kolesi . Pianista wyśmienicie rozpoczął całą melodie,a ja bez jakiejkolwiek tremy kusząco poruszałam się w rytm śpiewanej piosenki "New York -Alicii Keys" .
Każda z twarzy ,która przeleciała mi przed oczami miała inny wyraz. Jedna się uśmiechała,a druga znowu miała kamienną minę. Przywykłam,że ludzie dwojako reagują na moje piosenki. Nagle w połowie zamlikłam.To było ponad moje siły. Tylko czym było to "TO"?.Wiecie ? Ja wiem. W rogu stolika siedział ten mulat ,którego darzyłam tym właśnie uczuciem,tak dobrze myślicie .. to MALIK! "Teraz ? Musiales mi to wlasnie zrobic teraz?" Zeszłam ze sceny,udając ,że taki miałbyć efekt,a DJ'owi dałam sygnał,że czas zapuścić muze. Trzasnęłam drzwiami od garderoby i usiadłam na krześle w stylu Ludwika XVI. O dziwo moja twarz,która zawsze okazywała jakieś emocje,zamarła.Oczy jedynie dawały jakieś oznaki,że coś jest nie tak. Strach ,smutek , przygnębienie, zawód,niespełnienie... to ,że czegoś nie zrobiłam idealnie. Zakmknęłam oczy ,wzięłam głęboki oddech ,a całą gorycz przelałam na kosmetyki rozłożone na szafce,które teraz walały się po podłodze.
Ciche skrzypnięcie drzwiami,oznajmiło mi,że ktoś jest w pokoju,spojrzałam w lustro,a za mną stał ON! .
- Co ty wyprawiasz?-Nie ruszał się z miejsca. Bał się ,że każdy ruch jaki wykona  może być tym nieudanym.
-Ja...... wyjdź stąd- Empatia ,która aż biła ode mnie ,odezwała się ludzkim głosem. Dziwne....
Nic ,on ani nie drgnął..
-I co ty robisz? Myślisz,że jeśli mnie spławisz to załatwisz problem?
Kontekst był taki,że on ciągle coś do mnie czuje,a ja swoje uczucia maskuje  nienawiścią.
-Chcesz to odejdz,stój niewiem,ale mnie nie irytuj.
Uklękłam nad rozbitą buteleczką perfumy,zbierając kawałeczki szkła z ziemi.
Zaciskając zęby,wiedziałam,że łzy zbierają się w kącikach moich oczu,a chciałam mu powiedzieć coś ważnego.
-Wyjeżdzam...- Odparł z taką niechęcią.
Kropelki spływały mi po policzkach....
-do Australii....- Dokończył i wyszedł,cicho zamykając za sobą drzwi.
Upadłam,a ostre kawałki szkła okaleczały moje dłonie.
KONIEC. Od tej pory nie było już nic ,a raczej jedno sen o marnej przyszłości.

1 komentarz:

  1. *___________* ze swojego opowiadania zaraz zrobisz taką tragedie noo.. XD ale i tak zajebiste więc pisz . ^.*

    OdpowiedzUsuń