Po wczorajszej awanturze, atmosfera w domu jest fatalna. Cassey-moja starsza siostra w ogóle nie wychodzi z pokoju,mama płacze w kuchni i nie chce z nikim rozmawiać,a ja czuje się bezradna . Mimo wszystko czuć brak tej jednej osoby w domu . Tata zawsze starał się ,żeby było zabawnie . Może po prostu to ,że byliśmy wszyscy razem powodowało ,że byliśmy szczęśliwi? Trudno powiedzieć. Z samego ranka przebrałam się w luźny ,czerwony sweter, jeansy , trampki i ruszyłam do pracy,aby odrobić swoją zmiane i móc wyjść wcześniej . Zaczął się weekend , a przed Nando's zbierały się tłumy ,głownie rodzice z dziećmi chcąc zjeść z nimi dobre śniadanie. Biegałam między jednym stolikiem a drugim.
-POPROSZĘ KAWE Z EKSPRESU-ktoś krzyczał ze stolika nr 8.
-GDZIE JEST MÓJ KURCZAK!?- Pytał znów ktoś inny.
Taca latała mi we wszystkie strony , a cała sala pachniała olejem wydobywającym się z kuchni. Weszłam do kuchni ,podając Freddiemu -naszemu kucharzowi nowe zamówienie,kiedy nagle na sali rozległ się jeszcze większy hałas niż dotychczas. Wyjrzałam przez okrągłe okienko w drzwiach ,kiedy poślizgnęłam się na wielkiej plamie tłuszczu i wleciałam między tych ludzi jak jakiś klaun w cyrku. Wszyscy zebrali się wokół mnie robiąc wielkie zbiegowisko,ktoś w tłumie krzyczał.
-Ale świruska.
ktoś inny
-Nieudolna pomywaczka.
a jeszcze ktoś,że- Marny cyrkowiec.
Wściekła wstałam,spojrzałam na moje spodnie,które były całe w oleju ,przecisnęłam się miedzy ludźmi i wyszłam ,czując totalne upokorzenie. Mimo wszystko w barze wciąż słychać było krzyki,a przede mną przejechał samochód stacji telewizyjnej CTL. - o rzesz ty. Powiedzialam do siebie i wróciłam się pod Nando's ,a tam już nie tłumy ,a tabuny ludzi pchały się do środka. Wejście między nich skutkowało staranowaniem . Stanęłam obok parkingu,próbując jakoś zakryć wielką plame na pupsku oraz przeczekać tą falę ludzi. Skąd takie nagłe zainteresowanie Nando's?
W tym samym czasie w zespole...
-Wow.Ci ludzie są niesamowici- Powiedział rozradowany Niall do reszty chłopaków, podpisując autograf małej dziewczynce.
-To prawda...- uśmiechnął się Zayn - HALO ! Chcielibyśmy złożyc zamówienie . - Krzyczał chłopak,aby ktoś wreszcie mógł go łaskawie obsłużyć.
Diana ,która pracowała z Made na jednej zmianie ,przecisnęła się przez tłum i byla gotowa złożyc zamówienie. Nie spoglądała wtedy na nich tylko jeszcze na swój notes,nie chcąc być nachalną dla klientów.
No wreszcie . Szybciej się nie dało?- Warknął chłopak ,do kelnerki,która ledwo co uszła z życiem.
-Przepraszam,mamy dzisiaj straszny ruch. - Odparła Diana,która zerknęła w kierunku chłopaków.
Nagle jej wzrok zatrzymał się na jednym z nim,wytrzeszczyła oczy i krzyknęła" O mój przenajświętszy Chrystusie co z niebios na nas patrzysz, to wy !
Pięciu nastolatków uśmiechnęło się do niej,po czym znów wrócili do składania zamówienia.
-Ja poprosze wszystko co mają państwo w karcie- Wywalił Niall wciąż przeglądając ile żarcia jest w karcie.
Pozostali chłopcy spojrzeli w jego kierunku ze zdziwieniem,a potem znów do karty. Tylko Harry nie mógł się skupić na zamówieniu i wciąż oczami błądził między kartką ,a atraktycjną kelnerką.
Diana czekała cierpliwie ,aż w końcu wyparowała "KOCHAM WAS!"
Muzycy zaśmiali się i zrobili dziewczynie miejsce koło siebie. Nagle tłum ludzi rozszedł się i została tylko częśc tym razem skupiając się już na jedzeniu.
-No wreszcie, zwariowali Ci ludzie .- Powiedziana Diana ,przyjmując zamówienie.
-Przywykliśmy. -Powiedział Harry bawiąc się kosmykiem swoich loków
Louis spojrzał na Harrego potem na Dianie i znów na Harrego. Wtedy zrozumiał,że Harry zadłużył się w kelnerce.
To wszystko - Powiedział Zayn i dał dziewczynie wyraźnie do zrozumienia ,żeby odeszła.
Diana zrobiła smutną mine i odeszła,troche zła na chłopaka,że tak niegrzecznie ją potraktował.
Made ponownie wróciła do Nando's ,usiadła na stołku przy barze i wzięła z blatu ścierkę próbując chociaż troche zmyć plamę.
-Cholera jasna ,że mnei to musiało spotkać.- Made podciągneła rękawy do góry,aż widać było jej nowiutki tatuaż ,nieco podobny jaki Zayn niedawno sobie wytatuował także na ręce.Diana kaszlnęła po czym głową skinęła jej,żeby obejrzała się za siebie. Dziewczynie przyglądało się pięciu mulatów,którzy teraz to już zupełnie nie mogli skupić się na zamówieniu.Made popatrzyła w ich kierunku , zrobila głupi uśmiech i ponownie pozbywała się plamy.
-Boziu.-Diana zrobiła maślane oczy ,patrząc w kierunku Harry'ego.
-Co Ci?- Westchnęła Made,robiąc dziwną minę do przyjaciółki,jakby chciała jej powiedzieć,że ma się uspokoić.
-Nie nic. - Diana posmutniała i znów wróciła do pracy.
-Ja zaraz lece. Przejmiesz część mojej zmiany?- Zapytałam.
- Znowu ? Ja też mam swoje życie.- Wtedy wzrokiem znów powędrowała ku Harry'emu ,który cały czas się jej przygladał,ale gdy tylko zdała sobie z tego sprawe , oczy znów skierowala na przyjaciółke.
-Mam dzisiaj godzine w kozie. Ta stara rura mi wlepiła jeszcze kare - Odparlam , przedrzeźniając nauczycielke.
-no dobra, ale musisz jeszcze obsłużyć tych chłopaków i jesteś wolna.
-Nie ma sprawy.
-Dasz rade?- Spytala Diana, niedowierzając,że jej przyjaciółka tak spokojnie podchodzi do całej sytuacji.
-A czego mam nie dać? - Zgarnęłam tace z blatu ,podeszłam pewnym krokiem do chłopaków i podałam im to co zamówili. - Życzę smacznego!Resztę zamówienia , dowiezie ciężarówka- Wyparowałam,po czym sakrastycznie się zaśmiałam i spojrzałam w kierunku Diany.Ta wytrzeszczyła oczy jakby chciała mi dać znać,żebym się uspokoiła.
Niall naprężył swoje ramiona , wziął głęboki oddech i zabrał się za jedzenie całej pizzy.
Zayn spojrzał w kierunku Made , zagryzł wargę i sam wziął kęs Hamburgera.
- a kiedy dojedzie ta ciężarówka?- Spytał błagająco Niall,martwiąc się o niepodane jedzenie.
-dopilnuje aby jak najszybciej.-Odparlam.
-to dobrze-Chlopak uśmiechnął się i dalej jadł,jak gdyby nigdy nic.
-jeśli to wszystko to ponownie życzę smacznego.
Tym razem zaden się nie odezwał,wzięłam to za sygnał,że to wszystko i odeszłam.
Jak ty to zrobiłaś?-Z niedowierzeniem znowu spytała Diana,która prawie co nie przewróciła się z wrażenia.
-Normalnie? EH dobra, ja lece. Starucha mnie ukatrupi.- Zabrałam swoją deskorolke,odwiesilam fartuszek na miejsce , pocałowałam przyjaciółke w policzek w podziękowaniu i wyszłam. Wskoczyłam na desce i przed samym oknem chłopaków wykonałam skok przez ławkę.
Zayn spojrzał na Made jeszcze raz po czym się zakrztusił.Lou poklepał go po plecach i prawie sam ze śmiechu nie zadławił się swoją porcją frytek.
Widzieliscie to?- Powiedział Zayn to chłopaków,nie ukrywając podziwu .
-Ostra laska. Lubie takie.-Powiedział Lou. Robiąc kły z frytek i udając Edka Cullena.
-Oglądałes wczoraj zmierzch?- Zapytał przyjacela Liam, nie udając zaskoczenia zachowaniem Lou.
-Nooo.- Przytaknął .
Zayn oparł się jedną ręka o blat i myślał ,myślał...i BAM !
Co sie stało! - Wypalił .
-Gołąb walnął w szybe!- Zaśmiał się Niall
-KEVIN !.-Lou patrzył na plame krwi na oknie i nie krył smutku.
Przyjaciele parsknęli śmiechem i spojrzeli na Lou .
Wracajac do tematu,calkiem dobre tu żarcie- Odparl Zayn,kosztując pizzy Niall'a
-Jak w każdym Nando's.- Odpowiedział Liam.
-Może tutaj nie chodzi o jedzenie -Zachichotał Harry i spojrzał na Diane ,która w tym czasie na kolanach pastowała podłoge.
-Bardzo dobry żart naprawdę- Sarkastyczna mina Zayna mówiła wszystko.
-PRzepraszam na chwilę- Harry wstał od stołu .
Lou wiedzial co sie szykuje , popatrzył się na przyjaciela i krzyknął'JAK TO ZROBISZ Z NAMI KONIEC?" Znowu łza zakręciła mu się w oku.Liam przytulił chłopaka na pocieszenie.
Diana cały swój wysiłek wkładała w mycie , przez co nie zauwazyła,że za nią stoi Harry i przygląda się jej pupie.
Chłopaki przy stole śmiali się ,a Zayn prawie ponownie się zadławił. TYlko Lou siedział smutny , zraniony,zdradzony ...
Diana obróciła się , spojrzała na stojącego przed nią Harrego . Chłopak podał jej ręke i pomógł wstać.
-Chciałeś jeszcze coś zamówić- zapytala Diana , ledwo łapiąc oddech.
-Jeśli mogę to..
-Tak?-Dziewczyna zaciekawiona patrzyła na Harry'ego
-Ciebie.
Diana zrobiła małego zeza i zemdlała na rękach Harry'ego . Obudził ją zapach wstętnej soli na ocucenie ,którą chłopak zawsze nosił ze sobą.
-Błagam mamo musisz umyć zęby-wybełkotała Diana,ledwo co przytomna.
-Myłem dziś zęby - Zaśmiał się Harry.
Diana oprzytomniała ,spojrzała na chłopaka ponownie i się uśmiechnęła. Wyciągnęła mazak z kieszeni i na dłoni chłopaka ,który w tej chwili obejmował ją, napisała swój numer telefonu. Teraz to sam Harry prawie nie zemdlał,jak podczas spotkania z Justinem Bieberem .
....
No i tutaj kolejny rozdział:P zaraz pewnie pojawi się i 3 :P bo dzisiaj jakoś mnie tak naszło :P
-
-POPROSZĘ KAWE Z EKSPRESU-ktoś krzyczał ze stolika nr 8.
-GDZIE JEST MÓJ KURCZAK!?- Pytał znów ktoś inny.
Taca latała mi we wszystkie strony , a cała sala pachniała olejem wydobywającym się z kuchni. Weszłam do kuchni ,podając Freddiemu -naszemu kucharzowi nowe zamówienie,kiedy nagle na sali rozległ się jeszcze większy hałas niż dotychczas. Wyjrzałam przez okrągłe okienko w drzwiach ,kiedy poślizgnęłam się na wielkiej plamie tłuszczu i wleciałam między tych ludzi jak jakiś klaun w cyrku. Wszyscy zebrali się wokół mnie robiąc wielkie zbiegowisko,ktoś w tłumie krzyczał.
-Ale świruska.
ktoś inny
-Nieudolna pomywaczka.
a jeszcze ktoś,że- Marny cyrkowiec.
Wściekła wstałam,spojrzałam na moje spodnie,które były całe w oleju ,przecisnęłam się miedzy ludźmi i wyszłam ,czując totalne upokorzenie. Mimo wszystko w barze wciąż słychać było krzyki,a przede mną przejechał samochód stacji telewizyjnej CTL. - o rzesz ty. Powiedzialam do siebie i wróciłam się pod Nando's ,a tam już nie tłumy ,a tabuny ludzi pchały się do środka. Wejście między nich skutkowało staranowaniem . Stanęłam obok parkingu,próbując jakoś zakryć wielką plame na pupsku oraz przeczekać tą falę ludzi. Skąd takie nagłe zainteresowanie Nando's?
W tym samym czasie w zespole...
-Wow.Ci ludzie są niesamowici- Powiedział rozradowany Niall do reszty chłopaków, podpisując autograf małej dziewczynce.
-To prawda...- uśmiechnął się Zayn - HALO ! Chcielibyśmy złożyc zamówienie . - Krzyczał chłopak,aby ktoś wreszcie mógł go łaskawie obsłużyć.
Diana ,która pracowała z Made na jednej zmianie ,przecisnęła się przez tłum i byla gotowa złożyc zamówienie. Nie spoglądała wtedy na nich tylko jeszcze na swój notes,nie chcąc być nachalną dla klientów.
No wreszcie . Szybciej się nie dało?- Warknął chłopak ,do kelnerki,która ledwo co uszła z życiem.
-Przepraszam,mamy dzisiaj straszny ruch. - Odparła Diana,która zerknęła w kierunku chłopaków.
Nagle jej wzrok zatrzymał się na jednym z nim,wytrzeszczyła oczy i krzyknęła" O mój przenajświętszy Chrystusie co z niebios na nas patrzysz, to wy !
Pięciu nastolatków uśmiechnęło się do niej,po czym znów wrócili do składania zamówienia.
-Ja poprosze wszystko co mają państwo w karcie- Wywalił Niall wciąż przeglądając ile żarcia jest w karcie.
Pozostali chłopcy spojrzeli w jego kierunku ze zdziwieniem,a potem znów do karty. Tylko Harry nie mógł się skupić na zamówieniu i wciąż oczami błądził między kartką ,a atraktycjną kelnerką.
Diana czekała cierpliwie ,aż w końcu wyparowała "KOCHAM WAS!"
Muzycy zaśmiali się i zrobili dziewczynie miejsce koło siebie. Nagle tłum ludzi rozszedł się i została tylko częśc tym razem skupiając się już na jedzeniu.
-No wreszcie, zwariowali Ci ludzie .- Powiedziana Diana ,przyjmując zamówienie.
-Przywykliśmy. -Powiedział Harry bawiąc się kosmykiem swoich loków
Louis spojrzał na Harrego potem na Dianie i znów na Harrego. Wtedy zrozumiał,że Harry zadłużył się w kelnerce.
To wszystko - Powiedział Zayn i dał dziewczynie wyraźnie do zrozumienia ,żeby odeszła.
Diana zrobiła smutną mine i odeszła,troche zła na chłopaka,że tak niegrzecznie ją potraktował.
Made ponownie wróciła do Nando's ,usiadła na stołku przy barze i wzięła z blatu ścierkę próbując chociaż troche zmyć plamę.
-Cholera jasna ,że mnei to musiało spotkać.- Made podciągneła rękawy do góry,aż widać było jej nowiutki tatuaż ,nieco podobny jaki Zayn niedawno sobie wytatuował także na ręce.Diana kaszlnęła po czym głową skinęła jej,żeby obejrzała się za siebie. Dziewczynie przyglądało się pięciu mulatów,którzy teraz to już zupełnie nie mogli skupić się na zamówieniu.Made popatrzyła w ich kierunku , zrobila głupi uśmiech i ponownie pozbywała się plamy.
-Boziu.-Diana zrobiła maślane oczy ,patrząc w kierunku Harry'ego.
-Co Ci?- Westchnęła Made,robiąc dziwną minę do przyjaciółki,jakby chciała jej powiedzieć,że ma się uspokoić.
-Nie nic. - Diana posmutniała i znów wróciła do pracy.
-Ja zaraz lece. Przejmiesz część mojej zmiany?- Zapytałam.
- Znowu ? Ja też mam swoje życie.- Wtedy wzrokiem znów powędrowała ku Harry'emu ,który cały czas się jej przygladał,ale gdy tylko zdała sobie z tego sprawe , oczy znów skierowala na przyjaciółke.
-Mam dzisiaj godzine w kozie. Ta stara rura mi wlepiła jeszcze kare - Odparlam , przedrzeźniając nauczycielke.
-no dobra, ale musisz jeszcze obsłużyć tych chłopaków i jesteś wolna.
-Nie ma sprawy.
-Dasz rade?- Spytala Diana, niedowierzając,że jej przyjaciółka tak spokojnie podchodzi do całej sytuacji.
-A czego mam nie dać? - Zgarnęłam tace z blatu ,podeszłam pewnym krokiem do chłopaków i podałam im to co zamówili. - Życzę smacznego!Resztę zamówienia , dowiezie ciężarówka- Wyparowałam,po czym sakrastycznie się zaśmiałam i spojrzałam w kierunku Diany.Ta wytrzeszczyła oczy jakby chciała mi dać znać,żebym się uspokoiła.
Niall naprężył swoje ramiona , wziął głęboki oddech i zabrał się za jedzenie całej pizzy.
Zayn spojrzał w kierunku Made , zagryzł wargę i sam wziął kęs Hamburgera.
- a kiedy dojedzie ta ciężarówka?- Spytał błagająco Niall,martwiąc się o niepodane jedzenie.
-dopilnuje aby jak najszybciej.-Odparlam.
-to dobrze-Chlopak uśmiechnął się i dalej jadł,jak gdyby nigdy nic.
-jeśli to wszystko to ponownie życzę smacznego.
Tym razem zaden się nie odezwał,wzięłam to za sygnał,że to wszystko i odeszłam.
Jak ty to zrobiłaś?-Z niedowierzeniem znowu spytała Diana,która prawie co nie przewróciła się z wrażenia.
-Normalnie? EH dobra, ja lece. Starucha mnie ukatrupi.- Zabrałam swoją deskorolke,odwiesilam fartuszek na miejsce , pocałowałam przyjaciółke w policzek w podziękowaniu i wyszłam. Wskoczyłam na desce i przed samym oknem chłopaków wykonałam skok przez ławkę.
Zayn spojrzał na Made jeszcze raz po czym się zakrztusił.Lou poklepał go po plecach i prawie sam ze śmiechu nie zadławił się swoją porcją frytek.
Widzieliscie to?- Powiedział Zayn to chłopaków,nie ukrywając podziwu .
-Ostra laska. Lubie takie.-Powiedział Lou. Robiąc kły z frytek i udając Edka Cullena.
-Oglądałes wczoraj zmierzch?- Zapytał przyjacela Liam, nie udając zaskoczenia zachowaniem Lou.
-Nooo.- Przytaknął .
Zayn oparł się jedną ręka o blat i myślał ,myślał...i BAM !
Co sie stało! - Wypalił .
-Gołąb walnął w szybe!- Zaśmiał się Niall
-KEVIN !.-Lou patrzył na plame krwi na oknie i nie krył smutku.
Przyjaciele parsknęli śmiechem i spojrzeli na Lou .
Wracajac do tematu,calkiem dobre tu żarcie- Odparl Zayn,kosztując pizzy Niall'a
-Jak w każdym Nando's.- Odpowiedział Liam.
-Może tutaj nie chodzi o jedzenie -Zachichotał Harry i spojrzał na Diane ,która w tym czasie na kolanach pastowała podłoge.
-Bardzo dobry żart naprawdę- Sarkastyczna mina Zayna mówiła wszystko.
-PRzepraszam na chwilę- Harry wstał od stołu .
Lou wiedzial co sie szykuje , popatrzył się na przyjaciela i krzyknął'JAK TO ZROBISZ Z NAMI KONIEC?" Znowu łza zakręciła mu się w oku.Liam przytulił chłopaka na pocieszenie.
Diana cały swój wysiłek wkładała w mycie , przez co nie zauwazyła,że za nią stoi Harry i przygląda się jej pupie.
Chłopaki przy stole śmiali się ,a Zayn prawie ponownie się zadławił. TYlko Lou siedział smutny , zraniony,zdradzony ...
Diana obróciła się , spojrzała na stojącego przed nią Harrego . Chłopak podał jej ręke i pomógł wstać.
-Chciałeś jeszcze coś zamówić- zapytala Diana , ledwo łapiąc oddech.
-Jeśli mogę to..
-Tak?-Dziewczyna zaciekawiona patrzyła na Harry'ego
-Ciebie.
Diana zrobiła małego zeza i zemdlała na rękach Harry'ego . Obudził ją zapach wstętnej soli na ocucenie ,którą chłopak zawsze nosił ze sobą.
-Błagam mamo musisz umyć zęby-wybełkotała Diana,ledwo co przytomna.
-Myłem dziś zęby - Zaśmiał się Harry.
Diana oprzytomniała ,spojrzała na chłopaka ponownie i się uśmiechnęła. Wyciągnęła mazak z kieszeni i na dłoni chłopaka ,który w tej chwili obejmował ją, napisała swój numer telefonu. Teraz to sam Harry prawie nie zemdlał,jak podczas spotkania z Justinem Bieberem .
....
No i tutaj kolejny rozdział:P zaraz pewnie pojawi się i 3 :P bo dzisiaj jakoś mnie tak naszło :P
-
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz